Co zrobić, gdy Tesla nie ładuje się na stacji szybkiego ładowania?
Jest taki moment podczas podróży Teslą, którego każdy kierowca wolałby nie przeżywać.
Podjeżdżasz pod ładowarkę. Samochód rozpoznaje kabel. Wpinasz złącze, czekasz kilka sekund… i nic.
Kilka kolejnych prób również nic nie daje.
A przecież wszystko wygląda normalnie. Stacja działa, ekran się świeci, obok ładuje się inny samochód. Tylko Twoja Tesla najwyraźniej postanowiła właśnie zrobić sobie przerwę. Mieliście tak kiedyś? Założę się że tak, a na bank Ci z Was, którzy jeżdżą już co najmniej dekadę i zaczynali od starych poczciwych Modeli S. Czyli naszych pierwszych miłości... Mówię o autach na prąd. nie mylić z kobietami czy motoryzacją tradycyjną:) Dobra - przejdźmy do rzeczy...
Jeśli taka sytuacja się Wam przytrafiła, wtedy pojawia się najważniejsze pytanie: czy problem jest w samochodzie, czy w ładowarce?
Wbrew pozorom odpowiedź wcale nie musi być oczywista.
Zanim uznasz, że Tesla się zepsuła
Pierwszy odruch jest zazwyczaj podobny: „No pięknie. Awaria”.
Tymczasem w przypadku problemów z ładowaniem DC, przyczyna może leżeć po stronie stacji, komunikacji pomiędzy samochodem a ładowarką, płatności, połączenia kabla albo samego samochodu.
Tesla sama wskazuje w swoich instrukcjach diagnostycznych, że część komunikatów dotyczących ładowania jest związana przede wszystkim z zewnętrznym urządzeniem lub źródłem zasilania. Jeżeli po zmianie urządzenia samochód zaczyna ładować, podejrzenie bardzo szybko przesuwa się z Tesli na ładowarkę.
I właśnie dlatego najważniejszą zasadą diagnostyki jest nie wyciągać wniosków po jednej próbie. Poważnie! Nie zniechęcajcie się. Kiedyś ładowanie ruszyło mi przy autostradzie na stacji Ekoenergetyki za 17 razem. Tak, wtedy się zaciąłem, bo zaplanowałem sobie jazdę co do minuty. I ta stacja musiała po prostu działać. Niecenzuralne słowa? Było całe mnóstwo:) Ale próbowałem raz za razem i w końcu udało się. Faktem jest, że miałem się już poddać i odjechać, ale dałem stacji ostatnią szansę.
Pierwszy krok: sprawdź, co właściwie mówi samochód

Zazwyczaj z ładowaniem Tesli na SuC nie ma żadnych problemów.
Tesla zazwyczaj nie milczy całkowicie.
Na ekranie pojawia się komunikat, zmienia się status ładowania albo samochód informuje, że nie rozpoczął pobierania energii. Warto przeczytać ten komunikat, zamiast od razu odpinać kabel i próbować ponownie.
To drobiazg, ale bardzo często właśnie tutaj znajduje się pierwsza wskazówka.
Jeżeli samochód sygnalizuje problem z komunikacją ze stacją, nie musi to oznaczać problemu z baterią. Jeżeli informuje o utracie zasilania urządzenia, również nie jest to jeszcze dowód na awarię Tesli.
Samochód i ładowarka muszą najpierw się „dogadać”, zanim energia zacznie płynąć.
A czasami właśnie na tym etapie coś się nie zgadza.
Kabel wygląda na podłączony, ale samochód nie zaczyna ładowania
To jeden z bardziej irytujących scenariuszy.
Wkładasz wtyczkę, mechanizm ją blokuje, na stacji wszystko wygląda prawidłowo, ale moc pozostaje na poziomie zero.
W takiej sytuacji warto zakończyć próbę ładowania, odpiąć złącze i podłączyć je ponownie. Trzeba też upewnić się, że wtyczka została wsunięta do końca i prawidłowo zablokowana.
Tesla w swoich instrukcjach wskazuje, że problemy z połączeniem mogą wynikać między innymi z tego, że samochód nie wykrywa prawidłowo podłączonego przewodu albo stacja nie może poprawnie skomunikować się z pojazdem.
Jeżeli ponowne podłączenie niczego nie zmienia, najprostszy test jest często najlepszy: wybierz inne stanowisko.
Nie inną aplikację. Nie inny samochód. Po prostu inne stanowisko.
Jeżeli Tesla zaczyna ładować na sąsiednim punkcie, odpowiedź staje się znacznie bardziej oczywista.
Dam Wam jednak jeden ważny tip. Jeśli używacie aplikacji Elocity, często trzeba odwrócić proces ładowania. Czyli najpierw autoryzować ładowanie, a dopiero po chwili podłączyć pistolet CCS do auta. Tak działa wiele stacji przy sklepach LIDL. Najczęściej jednak sam proces to podłączenie złącza i dopiero autoryzacja. Trzeba próbować, bo czasami robienie na odwrót, tak to określmy, rozwiązuje problem. Nie ma jeszcze standaryzacji całego procesu i czasami najpierw trzeba autoryzować a potem podpinać, a czasami zupełnie na odwrót.
Drugi krok: sprawdź, czy problem nie dotyczy samej stacji
To szczególnie ważne przy publicznych ładowarkach innych operatorów.
Stacja może być widoczna w aplikacji jako dostępna, a mimo to konkretne stanowisko może mieć problem techniczny. Ekran może działać, system może być uruchomiony, a ładowanie DC może nadal nie rozpocząć się prawidłowo.
W przypadku Superchargerów Tesla zaleca po prostu skorzystanie z innego stanowiska, jeśli konkretna ładowarka jest niesprawna. Problemy można również zgłaszać z poziomu aplikacji Tesla.
A może problemem jest płatność?
To brzmi banalnie, dopóki człowiek nie stoi na stacji z 12 procentami baterii.
W przypadku Superchargerów Tesla wymaga przypisanej metody płatności. Nieopłacone saldo albo problem z metodą płatności może uniemożliwić rozpoczęcie ładowania.
Dlatego jeśli samochód nagle odmawia rozpoczęcia sesji, warto również zajrzeć do aplikacji Tesla.
Zwłaszcza wtedy, gdy samochód wcześniej ładował się bez problemu, a teraz pojawił się problem przy rozpoczęciu nowej sesji.
To jeden z tych przypadków, w których problem techniczny okazuje się… problemem administracyjnym.
I chyba każdy kierowca samochodu elektrycznego zna tę szczególną ironię sytuacji, kiedy człowiek szuka skomplikowanej awarii, a rozwiązaniem okazuje się brak aktualnej metody płatności.
Tesla ładuje, ale zdecydowanie za wolno
To już trochę inna historia.
Samochód pobiera energię, więc formalnie wszystko działa. Tylko zamiast imponującej mocy widzisz na ekranie wynik, który przypomina raczej ładowanie z domowego wallboxa.
I tutaj również nie warto od razu zakładać awarii.
Moc ładowania Tesli zależy między innymi od poziomu naładowania akumulatora, jego temperatury, konkretnej wersji samochodu i parametrów samej stacji. Im wyższy poziom naładowania, tym moc zwykle stopniowo spada.
Temperatura baterii ma ogromne znaczenie szczególnie zimą.
Jeżeli samochód przyjechał na Supercharger z zimną baterią, może przez pewien czas ograniczać moc, zanim akumulator osiągnie odpowiednią temperaturę. Dlatego planowanie ładowarki w nawigacji Tesli ma praktyczne znaczenie. Samochód może przygotować baterię do szybkiego ładowania przed dotarciem do stacji.
To właśnie dlatego niska moc nie zawsze oznacza problem z ładowarką.
Czasami oznacza po prostu, że bateria mówi: „spokojnie”.
Co zrobić, gdy jedna ładowarka nie działa, a druga tak?
To właściwie najlepszy możliwy test.
Jeżeli na stanowisku numer jeden Tesla nie rozpoczyna ładowania, a na stanowisku numer dwa robi to bez problemu, mamy bardzo mocną wskazówkę.
Jeżeli natomiast samochód nie chce rozpocząć ładowania na kolejnych, niezależnych stacjach, sytuacja wygląda już zupełnie inaczej.
Wtedy coraz bardziej prawdopodobne staje się, że problem leży po stronie samochodu.
Tesla w swoich materiałach diagnostycznych również zaleca sprawdzenie samochodu na innym urządzeniu i w innej lokalizacji. Jeżeli pojazd zaczyna tam ładować, przyczyny należy szukać po stronie pierwotnego sprzętu. Jeżeli nie, warto potraktować problem poważniej.
To bardzo prosta metoda, ale przydatna, bo pozwala rozdzielić dwie rzeczy, które kierowcy często wrzucają do jednego worka:
„Tesla nie ładuje” oraz „ta ładowarka nie ładuje mojej Tesli”.
To nie zawsze jest ten sam problem.
A jeśli kabel albo gniazdo wygląda podejrzanie?
Tutaj nie ma miejsca na bohaterstwo.
Jeżeli wtyczka jest uszkodzona, przewód ma widoczne uszkodzenia, port ładowania jest zabrudzony, zalany albo coś wyraźnie blokuje prawidłowe połączenie, nie warto na siłę kontynuować prób.
Samochód i ładowarka korzystają z systemów zabezpieczeń właśnie po to, żeby przerwać proces, kiedy warunki nie są odpowiednie.
W przypadku widocznego uszkodzenia sprzętu lepiej zmienić stanowisko i zgłosić problem operatorowi.
Publiczna ładowarka nie jest urządzeniem, które trzeba „pokonać” pięcioma kolejnymi próbami podłączania.
Kiedy zaczyna się podejrzenie awarii Tesli?
Dopiero wtedy, kiedy problem zaczyna się powtarzać.
Jedna niesprawna ładowarka? Nic szczególnego.
Dwie próby na jednym stanowisku? Nadal niewiele mówi.
Ale jeśli Tesla nie chce ładować na kilku różnych stacjach, a problem pojawia się również przy innym sprzęcie, zaczyna się robić ciekawie, albo właściwie chyba bardziej będzie pasować określenie „nieciekawie”.
Wtedy warto zwrócić uwagę na komunikaty samochodu i historię zdarzeń związanych z ładowaniem. Jeżeli pojawiają się powtarzające się błędy dotyczące systemu wysokiego napięcia, izolacji baterii albo komunikacji z urządzeniem ładowania, nie należy ich ignorować.
Są sytuacje, w których Tesla sama zaleca zaplanowanie wizyty serwisowej. W przypadku niektórych ostrzeżeń dotyczących układu wysokiego napięcia producent wręcz zaleca, aby nie próbować dalej ładować samochodu.
I tutaj kończy się domowa diagnostyka.
Nie każdą usterkę trzeba rozumieć. Nie każdą należy próbować naprawiać samemu.
Czasami najlepszą decyzją jest po prostu serwis.
Najgorsze, co można zrobić przy problemie z ładowaniem Tesli, to od razu przyjąć jedną wersję wydarzeń.
„To bateria”.
„To Supercharger”.
„To kabel”.
„Tesla się zepsuła”.
Być może.
Ale równie dobrze może to być chwilowy problem komunikacji, konkretne stanowisko, sposób rozpoczęcia sesji albo kwestia płatności.
Dlatego najlepsza diagnostyka jest spokojna i trochę… nudna.
Sprawdź komunikat.
Sprawdź połączenie.
Spróbuj ponownie.
Wybierz inne stanowisko.
Sprawdź aplikację i płatność.
Porównaj zachowanie samochodu na innej ładowarce.
Dopiero później myśl o awarii samochodu.
To szczególnie ważne w Tesli, bo jej system ładowania jest mocno zintegrowany z samochodem, aplikacją, nawigacją i siecią Superchargerów. Kierowca dostaje dzięki temu sporo informacji, ale musi też nauczyć się z nich korzystać.
Przykład z życia? Proszę bardzo...
Włoska Apulia, region na dalekim południu kraju. Superchargerów może nie jak na lekarstwo, ale w porównaniu do północy Italii, naprawdę bardzo mało. Trzeba więc dobrze planować jazdę od jednego SuC do kolejnego. I właśnie przy takim kolejnym Superchargerze zatrzymuję swoją trójkę. Podpinam pewny siebie pistolet CCS i ładowanie rusza. Po 15 sekundach błąd ładowania. Port świeci na czerwono. Nic się nie dzieje. Auto ma 16% baterii! Co robię? Nie próbuję znowu na tym samym złączu. Szkoda czasu. Choć jeśli się nie śpieszycie można spróbować.
Przejeżdżam teslą dwie ładowarki dalej w lewo. Podpinam - ładowanie rusza... I do 90% już nic złego się nie dzieje. Samochód naładowany, nie ma żadnej awarii. Ot po prostu coś nie zagrało. Błąd komunikacji? Prawdopodobne i całkiem możliwe.
A kiedy już wiadomo, gdzie szukać problemu, sytuacja, która pięć minut wcześniej wyglądała jak początek drogiej awarii, często okazuje się po prostu… niesprawnym słupkiem. No właśnie...:)
I chyba właśnie to jest najważniejsza rzecz, którą warto zapamiętać.
Jeżeli Tesla nie ładuje się na jednej stacji, nie oznacza to jeszcze, że nie ładuje się w ogóle
Tak więc:
Najpierw sprawdź ładowarkę.
Dopiero później samochód.
A jeśli problem powtarza się w różnych miejscach, wtedy nie warto już zgadywać. W przypadku Tesli dobra diagnostyka zaczyna się od objawów, a kończy na konkretnym komunikacie i sprawdzeniu auta..